Orley Scratches

Wspinanie - pt.6

20260304_174551

Zauważyłem, że często spędzam na drodze więcej czasu niż większość wspinaczy, których obserwuję. Zamiast wziąć blok lub polecieć wracam po wielokroć do resta.

Szacuję, że może to wszystko trwać około 45-60 minut aż do obciążenia liny. Rzadziej się zdarza, że po bloku próbuję rozwiesić trudną dla mnie drogę do końca, ale mi to nie wychodzi.

Problem jest taki, że przy moim obecnym mentalnym i fizycznym przemęczeniu nie mogę sobie pozwolić na tak duży koszt emocjonalny.

Odtąd.: 15 minut na zegarku - i koniec. Jedna próba pójścia dalej - nie idzie, to koniec.

Inaczej będę się cofał i zniechęcał.

Pojawia się jeszcze kwestia wycofu. Otóż jestem gotów robić najprostszy możliwy wycof - zostawiają DWA EKSPRESY na drodze. Nie jeden mailon, 2 eksy. Może zbiorę je później, może ktoś mi je zdejmie, może je stracę. Ale nie chcę się nieustannie martwić podczas wstawki czy w ogóle uda się to to posprzątać.

Eksy i tak coraz bardziej potrzebują wymiany (zarówno tasiemki, jak i przytarte karabinki).