Orley Scratches

AuDHD - metafora żarówki

Przyszła mi do głowy metafora na AuDHD:

Gdyby głośna impreza (zawody wspinaczkowe, wiejski festyn, techno-party, cokolwiek) było przegrzewającą żarówką starego typu, ludzie byliby następującymi owadami:

Neurotypowi byliby osami lub pszczołami; przelecą sobie, pobzyczą chwilę, może zahaczą skrzydełkami i się trochę pomną, ale ogólnie spoko, zmęczą się i sobie polecą.

Autystycy byliby muszkami owocówkami, które żarówka sopopieli; ale dobrze o tym wiedzą, więc się tam nie pchają.

ADHD reprezentowałaby grubiutka mucha, która przylatuje i przywala głową w żarówkę 70 razy pod rząd, ale w sumie to nic jej nie jest. Ok, może się trochę przemęczyła, może ma problemy ze skupieniem, ale w sumie to bycie w towarzystwie żarówki dobrze jej robi, nawet jeśli ma jakieśtam koszty.

AuDHD to ćma. Wie, że żarówka ją niszczy, nie ma w sobie odporności na żarówkę, ale czuje nieustający przymus, żeby do niej lecieć.

Może się wydawać z daleka, że neurotypowi i audhd to to samo, bo neurotypowych trochę ciągnie do żarówki, a trochę ich męczy, wychodzi na 0 (podczas gdy owocówkę żarówka niszczy a muchę bawi); a u ćmy niby też wektory się sumują do zera, tyle, że ich wartości (ang. magnitude) są znacznie, ZNACZNIE większe.