22. Mar 2026 Polvos Magicos


Obserwacje.:
- Zakładałem, że pójdzie w 3h i łatwo, potrwało 7.5h mimo niemalże perfekcyjnego spakowania, przygotowania na poziomie mapy, sprzętu, znajomości operacji.
- Na początku (L2, L3) miałem bardzo zły nastrój i natrętną myśl, że wspinaczka nie jest dla mnie.
- Akcja ratunkowa helikopterem, który 3krotnie się do nas zbliżył, krzykliwy hałas, spadochroniarze, bycie trafionym karmieniem wystąpiły koło L2, L3.
- Poprowadziłem L3, L5, L6, L7 mimo, że były dla mnie wymagające i ryzykowne. Pod koniec L6 i L7 było mi smutno, że piękna przygoda już się kończy.
- Presja czasu (założenie, że przejdziemy drogę szybciej i rozczarowanie, że tak nie było) zwiększały mój dyskomfort.
- Poczucie, że nie ma odwrotu oraz walidacja poczucia zagrożenia (helikopter) zwiększyły moją pewność siebie.
- Było niesamowice pięknie. Kwiaty, kryształy, mewy, rybie farmy, żaglówki, falochron przypominający 3 formy tofu, przejrzysta woda, łódki, nurkowie, wspinaczka i jej różnorodność, zespół!
Wnioski.:
- Najpierw obserwacje, potem wnioski. Za dużo wniosków, za mało obserwacji.
- Najlepszy, prawdziwy wspinacz, to ten, który wspinana się w zgodzie ze sobą.
- Zgoda ze sobą zawiera zgodę z przyrodą i społecznością, właściwią oraz plastyczną ocenę własnych możliwości w danym momencie, zdolność dostosowania planów i oczekiwań do rzeczywistości bez szarpania się.
- Ciekawe, że najlepszy i prawdziwy to dla mnie synonimy. Przecież najlepszy jest jeden, a prawdziwych mogą być setki tysięcy. 'Adekwatny' to właściwe słowo.
- Tkwię w sytuacji bardzo stresującej zbyt długo. Zbyt wolno robię odwrót. Zbyt bardzo kontroluje mój nastrój poczucie 'sukcesu i porażki' oraz porównywanie się. Za mało czasu w strefie uczenia, za dużo w strefie paniki. Inni również to zauważają i werbalizują. Zbyt późno i niepewnie decyduję się na odpoczynek.
- Strefa paniki jest unikalną okazją do nauczenia się gdzie granice stref obecnie przebiegają, plastyczności, zdolności oceny sytuacji, skupienia na teraz, zamiast rozważań na 100 lat do przodu. Sytuacja jest przykra? Mój odruch myślowy.: 'Przyłożę się bardziej i wygram, albo nigdy więcej. Nie może to iść na darmo!' Poprawny odruch: 'Zasób się wyczerpał, nauczyłem się tyle ile się dało, czas jak najsprawniej przejść do stanu, w którym znowu internalizuję wiedzę, obserwuję, pomagam, rozwiązuję problemy, odpoczywam.' Strefa paniki = odwrót, i tyle, nie ma tu się nad czym zastanawiać, to było przecież już ustalone! Każde zastosowanie tej zasady = krok w stronę odruchów pozwalających na uczenie się, adaptację ciała i psychiki. Mięsień kreowania sytuacji uczących, sprawnych, adekwatnych, nie-overthinkowanych, oczywistych, niosących staje się silniejszy.
- Trzeba było zjechać z L2 dużo wcześniej. Szarpałem się tam z 50min licząc, że zaraz się uda. 15min byłoby znacznie lepsze.
- Mój inny nawracający błąd to przekonanie, że odpoczywać mogę tylko kiedy wszystkie sprawy są już załatwione. Nigdy nie będą. Trzeba się nauczyć odpoczywać pomiędzy.
